szczerze mówiąc w zakładkę "wyzwania" nigdy nawet nie zaglądałam, ale po poście Tores u niej na blogu, pomyslałam sobie kurczę czemu nie?!
a ile mi ono sprawiło trudności! nigdy jeszcze z mapką nie pracowałam i wydaje mi się, ze wbrew pozorom wcale to nie jest takie łatwe.
do tego pobiłam chyba rekord [no mój na pewno] w ilości zerwanych nitek szyjąc na maszynie! tym razem udało mi się zerwać 4 razy [czyli po razie na brzeg kartki] i co ciekawe tą górną, a nie dolną! dla bezpieczeństwa jednak nawlokłam cały bębenek [ten dolny ;)] białą nitka i nawet go nie wymieniam. jak już jakimś cudem udało się, że dolna nitka się nie zrywa, to będę szyć białą od dołu dopóki się nie skończy :)
tak więc i jest. co prawda scrap miał być zatytułowany prezesowa, ale nie mogłam dobrać literek. niby alfabetów mam pełno, a jednak nic mi nie pasowało. skorzystałam więc, ciekawostka haha, z rub-ona :)
tak wyglądała mapka ze strony Pencil Lines:

a to moja interpretacja:

i szczegóły:


użyte materiały:
papiery daisy d's + kawałek ksiązki ;), brązowa farba, tusz cat's eye w kolorze maroon, biała mulina i rub-onsiki ;) z zestawu creative imagination- official princess
i to by było na tyle. w weekend nie scrapuję, bo mamy w okolicy jakiś koncertowo- imprezowy wysyp kulturowy :)




























